wsandalachpara.pl

Ile osób zginęło na Giewoncie? Przyczyny i zasady bezpieczeństwa

Ile osób zginęło na Giewoncie? Przyczyny i zasady bezpieczeństwa

Napisano przez

Magdalena Cieślak

Opublikowano

15 paź 2025

Spis treści

Giewont, majestatyczny symbol Tatr, od wieków fascynuje swoim pięknem i tajemniczością. Przyciąga rzesze turystów, którzy pragną stanąć u stóp słynnego krzyża i podziwiać zapierające dech w piersiach widoki. Niestety, ta popularność ma swoją ciemną stronę. Giewont, choć z pozoru dostępny, potrafi być niezwykle zdradliwy, a jego szlaki są świadkami wielu tragedii. W tym artykule, jako Magdalena Cieślak, pragnę przybliżyć Państwu realne zagrożenia związane ze zdobywaniem tego szczytu, opierając się na danych i własnych obserwacjach, aby każdy kolejny turysta mógł wrócić z gór bezpiecznie.

Na Giewoncie zginęło ponad 50 osób główne przyczyny tragedii i zasady bezpieczeństwa

  • Szacuje się, że na Giewoncie zginęło ponad 50 osób, co czyni go trzecim najbardziej śmiertelnym szczytem w polskich Tatrach.
  • Najtragiczniejsze wydarzenie miało miejsce 22 sierpnia 2019 roku, kiedy w wyniku burzy i uderzenia pioruna zginęły 4 osoby, a 157 zostało rannych.
  • Główne przyczyny wypadków to porażenia piorunem (metalowy krzyż i łańcuchy), upadki z wysokości na wyślizganych skałach oraz nagłe załamania pogody.
  • Brak odpowiedniego przygotowania i lekceważenie zasad bezpieczeństwa przez turystów są kluczowymi czynnikami ryzyka.
  • Najbardziej niebezpieczne są odcinki szlaków z łańcuchami oraz północne ściany Giewontu.
  • Kluczem do bezpiecznego zdobycia Giewontu jest staranne planowanie, odpowiedni ekwipunek i świadomość zagrożeń.

Dlaczego pytanie "ile osób zginęło na Giewoncie?" jest tak często zadawane?

Giewont to bez wątpienia jedna z ikon polskich Tatr. Jego charakterystyczna sylwetka, widoczna z Zakopanego, przyciąga jak magnes, a słynny krzyż na szczycie stał się symbolem. Ta ogromna popularność, niestety, idzie w parze z tragicznymi wydarzeniami, które na przestrzeni lat naznaczyły historię tego szczytu. Szczególnie po pamiętnej burzy z 2019 roku, kiedy to Giewont stał się areną niewyobrażalnej tragedii, pytanie o liczbę ofiar śmiertelnych jest jednym z najczęściej zadawanych w kontekście bezpieczeństwa w Tatrach. Ludzie szukają odpowiedzi, ponieważ chcą zrozumieć ryzyko i upewnić się, że ich własne wyprawy będą bezpieczne. To naturalne, że tak dramatyczne wydarzenia budzą niepokój i potrzebę zdobycia rzetelnej wiedzy.

Szacunkowa liczba ofiar co mówią kroniki TOPR i przewodnicy?

Dokładne, oficjalne statystyki dotyczące wszystkich ofiar śmiertelnych na Giewoncie od początku turystyki są niezwykle trudne do ustalenia. Jednak na podstawie kronik TOPR, relacji przewodników górskich i historycznych źródeł, szacuje się, że na Giewoncie zginęło ponad 50 osób. Ta liczba plasuje Giewont na niechlubnym trzecim miejscu wśród najbardziej śmiertelnych szczytów w polskich Tatrach, zaraz po Rysach i Orlej Perci. Co roku Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) publikuje statystyki, które pokazują skalę wypadków w całych Tatrach. W 2023 roku, na przykład, TOPR przeprowadził 894 akcje ratunkowe, w których pomocy udzielono 1023 osobom, a 18 osób zmarło. Choć te liczby dotyczą całego obszaru Tatr, Giewont regularnie pojawia się w kronikach wypadków, co świadczy o jego specyficznym i niezmiennym zagrożeniu.

Giewont burza 2019 skutki

Czarny dzień w historii Tatr tragiczna burza z sierpnia 2019 roku

Przebieg wydarzeń: jak piękny dzień zamienił się w koszmar?

22 sierpnia 2019 roku zapowiadał się jako kolejny piękny, słoneczny dzień w Tatrach. Tysiące turystów wyruszyło na szlaki, wielu z nich z zamiarem zdobycia Giewontu. Nic nie wskazywało na zbliżającą się katastrofę. Jednak wczesnym popołudniem, nagle i bez ostrzeżenia, nad Tatrami rozpętała się gwałtowna burza. Zaskoczyła ona turystów na szczycie Giewontu, w jego okolicach oraz na innych szlakach. Wyładowania atmosferyczne były niezwykle intensywne, a ich siła i częstotliwość przeraziły wszystkich, którzy znaleźli się w górach. To, co zaczęło się jako idylliczna wycieczka, w ciągu zaledwie kilkunastu minut zamieniło się w koszmar.

Skala tragedii: 4 ofiary śmiertelne i ponad 150 rannych

Skutki burzy z 22 sierpnia 2019 roku były katastrofalne. Uderzenie pioruna w kopułę szczytową Giewontu oraz w metalowe łańcuchy, które ułatwiają wejście, spowodowało tragiczną w skutkach reakcję łańcuchową. Prąd elektryczny rozprzestrzenił się po skałach i metalowych elementach, porażając dziesiątki osób. Bilans był przerażający: 4 osoby zginęły na miejscu, w tym dwoje dzieci, a aż 157 osób zostało rannych. Wiele z nich doznało poważnych obrażeń, poparzeń i urazów wewnętrznych, a także głębokiej traumy. Była to największa tragedia w historii Giewontu i jedna z najtragiczniejszych w polskich Tatrach.

Relacje świadków i ratowników: "wyglądało to jak po zamachu"

Skala zniszczeń i liczba poszkodowanych były tak ogromne, że ratownicy TOPR, którzy natychmiast ruszyli na pomoc, byli wstrząśnięci. Jeden z nich, opisując to, co zastał na szczycie, powiedział:

Wyglądało to jak po zamachu. Ludzie leżeli wszędzie, poparzeni, zdezorientowani, w szoku. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego w górach.

Akcja ratunkowa była niezwykle trudna. Ratownicy musieli działać w trudnych warunkach pogodowych, zmagając się z ciągłymi wyładowaniami, deszczem i wiatrem. Helikoptery TOPR wykonywały loty wahadłowe, transportując rannych do szpitali. To wydarzenie na zawsze zapisało się w historii Tatr jako czarny dzień, przypominając o potędze natury i konieczności szacunku do gór.

Dlaczego Giewont bywa śmiertelną pułapką? Analiza najczęstszych przyczyn tragedii

Pioruny na Giewoncie: dlaczego krzyż i łańcuchy stają się śmiertelnym zagrożeniem?

Jedną z najbardziej specyficznych i zarazem najgroźniejszych pułapek Giewontu są pioruny. Metalowy krzyż na szczycie, wysoki na 17,5 metra, oraz łańcuchy ułatwiające wejście na kopułę szczytową, działają jak piorunochron. W czasie burzy, są one idealnym punktem do ściągania wyładowań atmosferycznych. Prąd, uderzając w metal, rozprzestrzenia się po nim i po mokrych skałach, porażając każdego, kto ma z nimi kontakt. To właśnie porażenia piorunem są najczęstszą przyczyną tragedii z udziałem wielu osób jednocześnie, czego dowodem była burza z 2019 roku. W mojej opinii, świadomość tego zagrożenia jest absolutnie kluczowa dla każdego turysty.

Upadki z wysokości: zdradliwa śliskość "wypolerowanych" skał

Kopuła szczytowa Giewontu jest stroma i eksponowana. Miliony turystów, którzy przez lata wchodzili na szczyt, sprawiły, że skały są tam wyślizgane i wypolerowane. W suchych warunkach nie stanowi to większego problemu, ale gdy tylko spadnie deszcz, skały stają się niezwykle śliskie, a ich przyczepność drastycznie spada. Podobnie dzieje się w przypadku oblodzenia. Upadki z wysokości na Giewoncie, zwłaszcza z kilkusetmetrowej północnej ściany, niemal zawsze kończą się śmiercią. To zagrożenie, choć mniej spektakularne niż burze, jest równie realne i wymaga od turystów maksymalnej ostrożności.

Pułapki pogodowe: mgła, wiatr i deszcz, które zaskakują w eksponowanym terenie

Góry, a Tatry w szczególności, słyną ze zmiennej pogody. Na Giewoncie nagłe załamania pogody są szczególnie niebezpieczne. Gęsta mgła potrafi ograniczyć widoczność do kilku metrów, dezorientując turystów i utrudniając orientację w eksponowanym terenie. Silny wiatr na grani może z łatwością strącić człowieka, a niespodziewane opady deszczu lub wczesnego śniegu sprawiają, że szlak staje się śliski i zdradliwy. Wielu turystów, nieprzygotowanych na tak drastyczne zmiany, zostaje zaskoczonych i wpada w poważne tarapaty.

Błąd ludzki: lekceważenie góry, nieodpowiednie buty i brak przygotowania

W mojej praktyce widzę, że błąd ludzki jest kluczową przyczyną większości wypadków w górach, a Giewont nie jest wyjątkiem. Wielu turystów lekceważy trudności szlaku, traktując go jak łatwy spacer. Wybierają się na Giewont w nieodpowiednim obuwiu sandałach, tenisówkach, a nawet klapkach co w górskim terenie jest proszeniem się o kłopoty. Brak odzieży chroniącej przed deszczem i zimnem to kolejna powszechna niedbałość. Statystyki TOPR jasno pokazują, że większość wypadków wynika z ludzkich błędów: braku przygotowania, złej oceny sytuacji, a przede wszystkim braku szacunku do potęgi gór. To właśnie te czynniki, w połączeniu z obiektywnymi zagrożeniami Giewontu, tworzą śmiertelną mieszankę.

Mapa szlaku Giewont z łańcuchami

Anatomia szlaku na szczyt gdzie kryją się największe niebezpieczeństwa?

Odcinek z łańcuchami: czy kolejki i zatory potęgują ryzyko?

Giewont jest niezwykle popularny, co w sezonie turystycznym prowadzi do tworzenia się długich kolejek na podejściu z łańcuchami. Ten odcinek, choć ułatwia wspinaczkę, staje się pułapką, gdy ruch jest spowolniony. Zatory sprawiają, że turyści są zmuszeni do długiego oczekiwania w eksponowanym terenie. W przypadku nagłego załamania pogody, zwłaszcza burzy, taka sytuacja drastycznie zwiększa ryzyko utknięcia i narażenia na niebezpieczeństwo. Widziałam to wielokrotnie i zawsze apeluję o rozwagę przy planowaniu wyjścia w szczycie sezonu.

Problem jednokierunkowości: chaos na ostatnim podejściu

W trosce o bezpieczeństwo i płynność ruchu, ostatni fragment szlaku na Giewont jest jednokierunkowy podejście i zejście prowadzą różnymi ścieżkami. Niestety, ta zasada jest nagminnie łamana przez turystów, którzy z różnych powodów decydują się na zejście tą samą drogą, którą weszli. Prowadzi to do chaosu, zatorów, a co najgorsze, do niebezpiecznych sytuacji, w których turyści idący w przeciwnych kierunkach muszą się mijać na wąskich i eksponowanych odcinkach. Takie zachowanie jest nieodpowiedzialne i stanowi poważne zagrożenie.

Północne ściany Giewontu: przepaść, która nie wybacza błędów

Choć główny szlak na Giewont jest ubezpieczony łańcuchami, to północne ściany masywu Giewontu to zupełnie inna bajka. Są to strome, kilkusetmetrowe urwiska, niedostępne dla przeciętnego turysty. Upadki z tych ścian są niemal zawsze śmiertelne i często zdarzają się osobom, które schodzą ze szlaku, gubią się we mgle lub po prostu przeceniają swoje możliwości. To przypomnienie, że Giewont to nie tylko szczyt z krzyżem, ale także potężna, surowa góra, która nie wybacza błędów i lekkomyślności.

Jak zdobyć Giewont i bezpiecznie wrócić? Kluczowe zasady, które ratują życie

Planowanie to podstawa: sprawdzanie prognozy pogody i komunikatów TPN/TOPR

Moim zdaniem, kluczem do bezpiecznej wyprawy w góry jest dokładne planowanie. Zawsze, bez wyjątku, należy sprawdzić szczegółową prognozę pogody na dzień wycieczki. Nie wystarczy ogólna informacja o słońcu trzeba zwrócić uwagę na siłę wiatru, możliwość wystąpienia burz, temperaturę i opady. Równie ważne jest śledzenie bieżących komunikatów Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) oraz TOPR. Informują one o warunkach na szlakach, zamknięciach, zagrożeniach lawinowych czy oblodzeniach. Lekceważenie tych źródeł informacji to proszenie się o kłopoty.

Niezbędny ekwipunek: jakie buty i ubrania są absolutnym minimum?

Odpowiedni ekwipunek to absolutna podstawa. Na Giewont, nawet latem, należy zabrać:

  • Solidne buty górskie z dobrą podeszwą, która zapewni przyczepność na śliskich skałach. Zapomnijmy o sandałach czy tenisówkach!
  • Warstwową odzież, która pozwoli dostosować się do zmieniających się warunków. Koniecznie kurtka przeciwdeszczowa i wiatroszczelna, nawet jeśli prognoza zapowiada słońce.
  • Zapas wody i jedzenia w górach łatwo o odwodnienie i spadek energii.
  • Podstawową apteczkę z plastrami, środkami przeciwbólowymi i opatrunkami.
  • Latarkę czołową, nawet jeśli planujemy wrócić przed zmrokiem nigdy nie wiadomo, co się wydarzy.
  • Naładowany telefon z numerem alarmowym TOPR (601 100 300).

Zasada numer jeden: kiedy bezwzględnie należy zawrócić ze szlaku?

W górach najważniejsza jest pokora i umiejętność rezygnacji. Zawsze powtarzam: góra poczeka. Bezwzględnie należy zawrócić ze szlaku, gdy: nagle pogarsza się pogoda (pojawiają się ciemne chmury, słychać odległe grzmoty), czujemy się źle (zmęczenie, ból, zawroty głowy), lub gdy widzimy, że nie mamy wystarczająco czasu na bezpieczne przejście szlaku przed zmrokiem. Ryzykowanie w górach jest nieakceptowalne i często kończy się tragicznie. Lepiej zawrócić i wrócić innym razem, niż narażać siebie i ratowników.

Jak zachować się podczas burzy w górach? Praktyczne porady

Burza w górach to jedno z najgroźniejszych zjawisk. Jeśli zaskoczy nas na szlaku, a zwłaszcza na Giewoncie, należy działać szybko i zdecydowanie:

  1. Natychmiast rozpocznij zejście z eksponowanych grani i szczytów. Im niżej, tym bezpieczniej.
  2. Unikaj metalowych obiektów łańcuchów, krzyża na Giewoncie, metalowych poręczy. Odsuń się od nich na bezpieczną odległość.
  3. Nie szukaj schronienia pod samotnymi drzewami ani w zagłębieniach skalnych, które mogą działać jak kominy. Najbezpieczniej jest znaleźć płaskie, otwarte miejsce, z dala od wysokich obiektów.
  4. Jeśli jesteś w grupie, rozproszcie się. Nie stójcie blisko siebie, aby w przypadku uderzenia pioruna nie poraził on wszystkich jednocześnie.
  5. Przyjmij pozycję kuczną na plecaku lub innym izolującym materiale, minimalizując kontakt z ziemią.

Giewont w kontekście innych szczytów czy słusznie nazywany jest "górą-mordercą"?

Porównanie z Rysami i Orlą Percią statystyki wypadków

Giewont, choć jest trzecim najbardziej śmiertelnym szczytem w polskich Tatrach, często jest postrzegany jako "góra-morderca" w sposób, który może być mylący. Rysy i Orla Perć, choć statystycznie pochłonęły więcej ofiar, są szlakami o znacznie wyższym stopniu trudności, wymagającymi zaawansowanych umiejętności i sprzętu. Giewont natomiast, ze swoim pozornie łatwiejszym podejściem, przyciąga masę turystów, w tym wielu niedoświadczonych. To połączenie masowego ruchu, unikalnego zagrożenia piorunami (ze względu na krzyż i łańcuchy) oraz lekceważenia zasad bezpieczeństwa, czyni go szczególnie zdradliwym. Nie powiedziałabym, że Giewont jest "mordercą", ale na pewno jest górą, która bezlitośnie obnaża błędy i brak przygotowania.

Przeczytaj również: Gdzie legalnie pod namiot w góry? Kompletny przewodnik po Polsce

Szacunek do góry jako klucz do uniknięcia tragedii

Podsumowując, kluczem do uniknięcia tragedii na Giewoncie, jak i w całych Tatrach, jest przede wszystkim szacunek do góry. To nie jest park rozrywki, a potężne środowisko naturalne, które rządzi się własnymi prawami. Odpowiednie przygotowanie, świadomość zagrożeń i akceptacja ryzyka są absolutnie niezbędne. Pamiętajmy, że góry dają nam niezapomniane wrażenia i piękno, ale wymagają od nas odpowiedzialności i pokory. Tylko w ten sposób możemy cieszyć się ich urokami i bezpiecznie wracać do domu. Jako Magdalena Cieślak, zawsze będę podkreślać, że bezpieczeństwo w górach zaczyna się w głowie i od starannego planowania.

FAQ - Najczęstsze pytania

Szacuje się, że na Giewoncie zginęło ponad 50 osób, co czyni go trzecim najbardziej śmiertelnym szczytem w polskich Tatrach, po Rysach i Orlej Perci. Dokładne statystyki historyczne są trudne do ustalenia.

22 sierpnia 2019 roku gwałtowna burza i uderzenie pioruna w kopułę szczytową oraz łańcuchy spowodowały śmierć 4 osób (w tym dwojga dzieci) i zraniły 157 turystów.

Metalowy krzyż na szczycie (17,5 m) i łańcuchy ułatwiające wejście działają jak piorunochron, ściągając wyładowania atmosferyczne. Prąd rozprzestrzenia się po metalu i mokrych skałach, porażając osoby w pobliżu.

Kluczowe jest sprawdzenie prognozy pogody i komunikatów TPN/TOPR. Należy mieć odpowiednie obuwie i odzież, zapas wody. Bezwzględnie zawróć w razie pogorszenia pogody lub złego samopoczucia.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

Udostępnij artykuł

Magdalena Cieślak

Magdalena Cieślak

Jestem Magdalena Cieślak, pasjonatka turystyki, która od ponad dziesięciu lat eksploruje najpiękniejsze zakątki Polski i świata. Moje doświadczenie zdobywałam, podróżując zarówno w kraju, jak i za granicą, co pozwoliło mi na rozwinięcie głębokiej wiedzy na temat różnorodnych kultur oraz lokalnych atrakcji turystycznych. Specjalizuję się w odkrywaniu mniej znanych miejsc, które nie tylko zachwycają swoją urodą, ale także opowiadają ciekawe historie. W moich tekstach staram się łączyć pasję do podróży z rzetelnymi informacjami, co sprawia, że każdy artykuł jest nie tylko inspiracją, ale także praktycznym przewodnikiem dla czytelników. Z wykształcenia jestem geografem, co dodatkowo wzbogaca moje podejście do tematu turystyki, pozwalając mi na analizowanie miejsc z perspektywy ich uwarunkowań geograficznych i kulturowych. Moim celem pisania dla wsandalachpara.pl jest dzielenie się wiedzą oraz inspirowanie innych do odkrywania nieznanych szlaków i lokalnych skarbów. Zależy mi na tym, aby moje artykuły były wiarygodne i pomocne, dlatego zawsze staram się bazować na sprawdzonych źródłach oraz własnych doświadczeniach. Wierzę, że każda podróż jest nie tylko odkrywaniem nowych miejsc, ale także sposobem na zrozumienie siebie i otaczającego świata.

Napisz komentarz

Share your thoughts with the community